layout-wrota-lipiec2014-tlo

layout-wrota-lipiec2014-przestrzen

mowiaca przegladarka    slabowidzacy   epuap

 

wrotapodkarpackie.pl

layout-wrota-lipiec2014-tlo-wrota-glowna

layout-wrota-lipiec2014-tlo-przedmiot-puste

Łańcut

 

Aristolochia sipho między wijącymi się plantami
powinna mieć pierwszeństwo. Rozkrzewia się
niezmiernie i prędko najobszerniejsze miejsce okryje.
 
               Izabella Czartoryska, Myśli różne o zakładaniu ogrodów

Ogrody księżnej marszałkowej
Zamek w Łańcucie jest typem palazzo in fortezza i podobnie jak w jego włoskim pierwowzorze, rezydencji Farnezych w Capraroli, pierwszy ogród oddalony był znacznie od ufortyfikowanej twierdzy. Znajdował się po północnej stronie w pobliżu starego koryta Wisłoka, z którego czerpano wodę zasilając kanały i parter wodny.

Ogród ten, zwany włoskim, był wówczas centrum dworskiego życia. Jak napisał Józef Piotrowski, autor pierwszej monografii łańcuckiego zamku, odbywały się tam „malownicze festyny, korowody i wycieczki wodne w oryginalnych gondolach weneckich z włoskimi muzykantami i śpiewakami”. [...]

Dla tego ogrodu i zwierzyńca plany wykonał piętnastoletni Henryk Lubomirski, ofiarowując je swojej przybranej matce, którą była księżna marszałkowa Izabella Lubomirska, ich właścicielka. Ogród włoski zlikwidowany został przez Alfreda Potockiego II ordynata, dbającego głównie o podniesienie poziomu rolnictwa, chów rasowych koni i uprzemysłowienie, który na tym miejscu wzniósł rafinerię spirytusu.

Po pierwszym rozbiorze Polski, kiedy większość majątków Lubomirskich znalazła się w zaborze austriackim, postanowili oni w Łańcucie stworzyć główną siedzibę. Rezydencja uległa zdecydowanemu przeistoczeniu. Duży wpływ na te zmiany miała Izabella Lubomirska zatrudniając wielu wybitnych artystów i z nimi współpracując.[...] Zlikwidowano ziemne nasypy dawnych fortyfikacji, a w obrębie fosy utworzono romantyczny park, w którym urządzono promenady ozdobione krzewami i kwietnikami oraz wzniesiono kilka budynków. [...]

Na terenie wewnętrznego parku wzniesiono szereg budowli o charakterze ogrodowym, takich jak oranżeria i glorietta, projektu Piotra Aignera oraz niezachowane już: neogotycka salka letnia, łazienka, eremitorium, dom ogrodnika. Wokół zamku Lubomirska założyła nieduży, ale bogaty w różnorakie gatunki roślin, ogród kwiatowy. W swoim pamiętniku profesor botaniki J.A. Schultens, odwiedzający Łańcut, zanotował: „Księżna lubi botanikę i zna się dobrze na niej. Umiała przeto zebrać wszystkie rzadkie i piękne rośliny”. Ogród przy zamku łączył się z pozostałymi, a przede wszystkim włoskim i zwierzynieckim alejami obsadzonymi lipami. Nad upiększaniem założenia pracowało wielu mistrzów sztuki ogrodniczej, tworząc nie lada atrakcję dla odwiedzających, dla których Lubomirscy wydali specjalne zezwolenie na zwiedzanie, co przyczyniło się do znacznej jego popularności.

Park hrabiny Potockiej 
Elżbieta z Radziwiłłów Potocka, żona III ordynata Romana, zjeżdżając po ślubie do Łańcuta zastała resztki tego założenia i takie poświęciła mu uwagi: „Przed samym zamkiem stały dwa rzędy starych pomarańcz, sprowadzonych jeszcze przez księżną marszałkową […]. Na jednej tylko wieży (kuchennej) wspinała się wspaniała arystolochia, do dziś dnia, choć stara, istniejąca […]. Fosy naokoło były zarośnięte krzakami, które się w zimie strzygło i w których się zajączki chowały. Od strony oranżerii mostu nie było, a w zagłębieniu na dole była figarnia […]. Naokoło fosy biegła aleja gęsto zasadzona lipami, poza tym parku nie było”.

Brak ładu i zaniedbane, pozbawione ogrodzenia otoczenie, otwarte dla publiczności „pełno Żydów i żołnierzy, którzy na ławkach z obiadem roztasowywali się i brudne papiery na ziemi zostawiali”, bardzo bulwersował nową panią na Łańcucie. Dlatego też energicznie przystąpiono do prac zmieniających ten stan rzeczy. […]

Opis tego parku pozostawił również Józef Piotrowski w przewodniku wydanym we Lwowie w 1933 roku: „Dwukrotnie niemal powiększony park przez przyłączenie i zadrzewienie od strony wschodniej dużego pola, ogrodzono w całości sztachetami żelaznemi i wysoką siatką drucianą. Obok zameczka zbudowano przy skrzyżowaniu gościńca przeworskiego z leżajskim, na wprost starej alei lipowej, wiodącej do dworca kolejowego, okazałą, główną bramę wjazdową z dwiema furtkami i dwoma wysokiemi, ozdobnemi, żelaznemi skrzydłami w stylu baroku francuskiego. W przebudowanym zameczku urządzono mieszkanie dla ogrodnika i odźwiernego […].Trzy zwyczajne bramy boczne w stronie południowej łączą park przez gościniec pruchnicki z nowym ozdobnym ogrodem urządzonym wkoło stajen zamkowych i całej grupy piętrowych budynków administracyjnych oraz gospodarczych. Ogrodzono również sztachetami żelaznemi obszerny park tzw. angielski w stronie północnej za gościńcem przeworskim. W nowej, wschodniej części parku zamkowego postawiono opodal niewielkiego stawu okolonego grupami tzw. dębów nowożeńców mały, otwarty ku stawowi pawilon drewniany pn. Elisin, przypominający swym kształtem nieduże, zgrabne, francuskie przystanki kolejowe, ustrojone zwykle suto kwiatami i zielenią. W południowej stronie parku zbudowano nowy duży dom murowany, z surowej cegły, w stylu skromnego baroku francuskiego dla naczelnego zarządu wszystkich ogrodów zamkowych […]. Park w obrębie murów twierdzy był podzielony na dwa, względnie trzy nierówne co do rozmiarów dziedzińce, czyli ogrody. Za czasu I ordynata zbudowano tuż przy wieży zach.-pn. piętrową bibliotekę, obok tej zaś postawiono częściowo na miejscu dawnej zbrojowni dwuskrzydłową piętrową oficynę. Dawniejszą neogotycką bramę i sztachety między wieżą a kurtyną północną usunięto. Biblioteka i oficyna, tworząc razem architektoniczne pendant do oranżerii po stronie przeciwnej, zamykały i odgraniczały dziedziniec zachodni, frontowy od większego dziedzińca – parku tylnego z tzw. ogrodem włoskim przed skrzydłem wschodnim. Trzecim dziedzińcem był dzisiejszy ogród róż przed południową stroną oranżerii”.

Park łańcucki słynny był z uprawy storczyków. Po długiej przerwie spowodowanej zniszczeniem upraw i budynków szklarni reaktywowano storczykarnię, ale już we współczesnej aranżacji latem 2008 roku. 

okladkaogrody bigTekst pochodzi z albumu: Podkarpacie. Ogrody historyczne, z fotografiami Krzysztofa Motyki oraz tekstami Heleny Marii Grad i Małgorzaty Kostuchowskiej.
Wydawnictwo LIBRA i PROT, Rzeszów 2008

 

Luty 2017
N P W Ś C Pt S
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 1 2 3 4

 

 

 

 

 

psim 3

 

rzeszow airport 460

 

muzeum kresy baner

 

greenvelo 460x82